31 marca 2013

Wielkanoc po węgiersku

Nie, nie będę pisać o węgierskich obyczajach wielkanocowych, gdyż są takie same jak te polskie. Pokażę Wam natomiast wiersz, który przełożyłam z węgierskiego właśnie rok temu, z okazji Wielkanocy 2012. (Dziękuję Michałowi za pomoc ;-))
János Pilinszky był jednym z największych węgierskich poetów. Katolik, który musiał jednak cierpieć deportację do obozu w Ravensbrück. Ten wiersz też urodził się z lagrowych przeżyć.

Trzeci dzień

O świcie buczy pochmurne niebo,
zegną się drzewa z Ravensbrücka.
Wszystkie korzenie poczują światło.
Wiatr powstaje. Świat zawoła.

Mogli Go nędzni żołnierze zabić,
może Jego serce już nie pracuje -
Do trzeciego dnia pokonał śmierć.
Et resurrexit tertia die.

Nie mówię, że to taki radosny, wesoły wiersz, ale moim zdaniem bardzo potężny, bardzo przekonujący. Chociaż nie jestem wierząca, ja też poczuję tą pewną moc, że tak, do trzeciego dnia pokonał śmierć, i że to coś cudownego. 

In other news, ale ciągle a propos Wielkanocy: wczoraj wysłuchaliśmy Pasji wg świętego Jana, gorąco polecam wszystkim! Ta pasja jest krótsza od Pasji Mateusza (która na Węgrzech jest bardziej znana), bardziej fascynująca ze względu na muzykę, no i można z niej się nauczyć kilka fajnych niemieckich wyrazów. :)

Wesołych Świąt Wielkanocnych życzę Wszystkim! :)

27 lutego 2013

Obrońmy uniwersytet!

To hasło stało się symbolem walki, która już od dwóch tygodni odbywa się na ELTE, moim ukochanym uniwersytecie. Mówię "walka", ale tak naprawdę chodzi raczej o demonstrację - w pierwszym sensie słowa.

Co się dzieje? 

8 lutego rząd zgłosił obniżkę budżetu każdego uniwersytetu na Węgrzech, co dla ELTE oznacza 4,5 miliarda forintów (ok. 6,5 milionów złotych) mniej. To drastyczna obniżka, zwłaszcza, że obowiązuje na ten rok akademicki, czyli wchodzi w życie z chwilą decyzji. Skutek: rektorzy w szoku, studenci na ulicach, i to nie tylko w Budapeszcie.

Tak się wszystko zaczęło (11 lutego), kiedy masa studentów na ELTE, protestując przeciwko obniżki budżetu, po długiej demonstracji zdecydowali wrócić na kampus i "zająć uniwersytet" (ich wyraz). Weszli w pewną salę, i po rozmowie o sprawach uczelni, poszli spać. W sali. Dzisiaj, czyli dwa tygodnie póżniej, wciąż tam nocują. Lepiej: tam mieszkają. Tak naprawdę nikomu nie przeszkadzają, codziennie organizują rozmowy z różnymi wykładowcami albo innymi inteligentnymi ludźmi (którzy akceptują "kompromitować się"), i, co najważniejsze, każdego wieczoru prowadzą forum, w którym każdy może brać udział. Na tych forach chodzi o aktualne sprawy: budżet, umowę studencką (o czym już pisałam tutaj), nadchodzące demonstracje itd., a przede wszystkim o autonomię uczelni. Wszystko to jest zorganizowane surowo w ramach  demokracji, więc każdy może zadać jakiekolwiek pytanie i każdy może odpowiedzieć cokolwiek, wszyscy zostaną wysłuchani. To czasami może prowadzać do baaaaardzo długiej rozmowy, ale mamy/ją czas. Każde ważne pytanie poddane jest głosowaniu, a wola większości decyduje o każdej sprawie.

Tydzień temu premier Viktor Orban powołał nowego sekretarza stanu zajmującego się wyższą edukacją. Niektórzy mówią, że to nasze zwycięstwo, bo my, studenci, ciągle tu jesteśmy, podczas gdy ludzie, którzy starają się uniemożliwić działanie naszego uniwersytetu, tracą stanowiska. Coś w tym jest.

Ale to jeszcze nie koniec.

Przedwczoraj, czyli w poniedziałek (25 lutego), różne media opublikowały listę profesorów, którzy zostaną zwolnieni z ELTE. O czymś zapomniałam: zostaną zwolnieni PIERWSZEGO MARCA. Pojutrze. Dostali o tym list albo jakiś oficjalny dokument wczoraj. Czyli "Szanowny Panie Profesorze, ma Pan trzy dni, żeby wszystko na uniwersytecie załatwić, a potem nie chcemy tu Pana widzieć. Z poważaniem, data, podpis." Na opublikowanej liście jest na razie 7 profesorów. Bardzo mądrzy, cenni, ważni ludzie. Są specjalistami swoich kierunków. Języko- i literaturoznawcy. A przede wszystkim ludzie, którym uczelnia może być tylko wdzięczna!

Dzięki Bogu, studenci wiedzą, w czym wdzięczność (i szacunek) tkwi: zorganizowali wczoraj żywy łańcuch na kampusie, koło budynków, jako symboliczną obronę naszego uniwersytetu i naszych profesorów. Brałam w niej udział, było to bardzo poruszające przeżycie. Sześciuset studentów i wykładowców trzymało się za rękę koło kampusu. To nie dużo, ale i tak pokazuje, że jakaś solidarność jednak istnieje między studentami i profesorami. Niestety, poza tym poczuciem nie możemy nic zrobić, żeby tych profesorów zachować dla uczelni. Ale może oni teraz odejdą na emeryturę z poczuciem pewności, że warto było pracować na ELTE przez 40-50 lat.

"Za chwilę dalszy ciąg programu."

22 stycznia 2013

plany, języki... jak zawsze :)

Przepraszam za długą ciszę - nie pisałam, bo nie miałam o czym. Wciąż nie mam, naprawdę nic się nie dzieje, sesję skończyłam dwa tygodnie temu, pracy na razie nie mam, bo moje uczennice mają jeszcze egzaminy. Przyszły wyniki stażu, oczywiście nie dostałam, ale nie jestem zaskoczona, wiem, że bez "normalnego" wykształcenia, 3-4 lat pracy i znajomości 4-5 języków nikt nie zostanie przyjęty. :P Trochę jednak jestem zła, bo po co nazywać ten program "praktyka", jeśli studentów albo absolwentów nie akceptują? Normalnie praktyka powinna być przed pracą, nie podczas... Ale nic, nie żałuję, że zostanę na Węgrzech, bo ostatnio, mimo wszystkich idiotycznych polityków i ich decyzji, dobrze się czuję, uwielbiam swoje studia, no i jak zawsze, już planujemy podróże na lato... :) Natomiast, jeśli chodzi o dalsze plany, oczywiście nie chciałabym tu zostać na zawsze. Na razie myślę, że po dyplomu (to znaczy lato 2014) moglibyśmy gdzieś razem wyjechać i pracować przez 2-3 lata, żeby mieć doświadczenie i żeby trochę żyć poza Węgrami. Na szczęście jest wiele państw w Europie, gdzie możemy to spróbować - chodzi mi tutaj o język, nie o możliwości pracy. :P 
Ach, a propos planów, za dwa tygodnie zacznę się uczyć węgierskiego języka migowego, ponieważ to mnie od dawna interesuje, i teraz mogłam się zapisać na kurs. :) A kontynuuję estoński w tym semestrze, bo języków nigdy nie wystarczy. Tylko polskiego brak... :( 

4 stycznia 2013

W nowym roku na razie nic się nie dzieje. Jedyny styczniowy egzamin mam w przyszły czwartek. Czekam na wyniki stażu.